W obecnych czasach wszyscy ciągle się śpieszymy. Jesteśmy obarczeni nadmiarem obowiązków. Dorośli w pracy, dzieci w szkole i na zajęciach pozaszkolnych. Dodatkowo złodziejami czasu, wykradającymi nam każdą wolną chwilę są wszechobecne ekrany laptopów, smartfonów, telewizorów. Sami nie zdajemy sobie sprawy, ile czasu przy nich spędzamy każdego dnia. W codziennej gonitwie zapominamy o tym, jak dużo daje człowiekowi bezpośredni kontakt z naturą. Jak ważne jest budowanie bliskich relacji z przyrodą poprzez jej doświadczanie i odczuwanie zmysłami. Zapominamy, jak istotne, szczególnie dla dzieci, jest kształtowanie wrażliwości, empatii do różnych form życia, wyobraźni i kreatywności poprzez bezpośredni kontakt z przyrodą.
Chcąc oderwać się, choć na jeden dzień od codziennych obowiązków, uświadomieni, jak dużo zalet ma obcowanie z przyrodą, ale również chcąc poprawić swą wydolność i sprawność fizyczną, uczniowie klasy IV A wraz z nauczycielami przyrody i rodzicami zorganizowali rajd pieszy. Trasa wiodła szlakiem czerwonym ze Świętej Katarzyny na Łysicę, a następnie szlakiem niebieskim od podnóża Łysicy do Bodzentyna. W czasie wyprawy uczniowie przekonali się jak duży jest jelonek rogacz, nauczyli jak odróżnić jodłę od świerku, dowiedzieli się dlaczego słuszne jest stwierdzenie, że las żywi się sam i jak powstały gołoborza. Poznali też wiele innych ciekawostek przyrodniczych. Odwiedzili też miejsca pamięci poświęcone zamordowanym w czasie II wojny światowej mieszkańcom okolicznych miejscowości i partyzantom AK. Po przebyciu ponad dziesięciokilometrowej trasy uczestnicy wycieczki udali się do malowniczo położonej miejscowości Kapkazy, gdzie odpoczęli i posilili się kiełbaskami upieczonymi na ognisku. Zebrali w ten sposób siły, aby wziąć udział w zajęciach „Szkoły wrażliwości”. Z uwagą obejrzeli przedstawienie „ Bajka o diable i Babie” na motywach świętokrzyskich legend, grane na scenie w stodole z wykorzystaniem żywej muzyki dawnych instrumentów takich jak cytra czy lira korbowa. Następnie brali udział w warsztatach ceramicznych „Gliniane cudoki”. Każdy miał możliwość ulepienia z gliny postaci z bajki lub wybranego zwierzęcia. Potem, w „Zagrodzie Świętokrzyskiej” dzieci wyrabiały i wypiekały podpłomyki -tradycyjne placuszki pieczone na blasze pieca. Gospodyni zaprezentowała też kolejne etapy wyrobu białego sera, który później można było degustować. Kolejną atrakcją było spotkanie z zielarką, podczas którego dzieci rozpoznawały jadalne rośliny dziko rosnące, zbierały zioła do woreczków zapachowych i sporządzały napar ziołowy. W przerwach między zajęciami brały udział w zabawach w plenerze. Na koniec udały się do pobliskiej stadniny „Manoah” , gdzie podziwiały szkockie kuce Highland Pony, wypasane na pastwiskach przez cały rok. Wieczorem wszyscy zmęczeni, ale zadowoleni wrócili do Sukowa z głowami pełnymi pomysłów na kolejną wyprawę. (M.K)
